Zapraszam do pociągu zwanego: „My life”

Kiedy to wszystko się zaczęło, może od pierwszego zorganizowanego biegu, a może wcześniej? Sięgając pamięcią, początków dopatruję się w postanowieniu zrzucenia sporego balastu, jaki zgromadziłem przez parę lat.  A dlaczego go zgromadziłem?, sam nie wiem, ale zaraz coś... Zapraszam do pociągu zwanego: „My life”